Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Jak sobie radzisz z takimi myślami, gdy jesteś sama Policjantko?









Jak sobie radzisz z takimi myślami, gdy jesteś sama Policjantko?

Alucard popatrzył z pobłażaniem za Walterem znikającym w drzwiach kuchni. Zaczynał się na prawdę przemiły wieczór. Ciężkie chmury nadal wisiały nisko nad rezydencją, wiał mocny, zimny wiatr. Wampir już miał pojawić się na zewnątrz i ruszyć na spacer w ciemną noc, kiedy przypomniał sobie, że miał zamiar pójść podręczyć trochę policjantkę. Od sytuacji, która zdażyła się w jego lochu dziś rano nie widział wampirzycy. Czuł, że już nie śpi, postanowił do niej zajrzeć. Z krzywym uśmieszkiem otworzył portal w ścianie i chwilę później pojawił się w lochu Ceres. Wyszedł z cienia i rozglądnął się po pomieszczeniu. Było puste, otwarta trumna, opakowanie po krwi (typ AB, cóż za obrzydlistwo, skrzywił się.) i zapalona świeca były jedynymi oznakami obecności policjantki. Z łazienki dobiegał cichy szum wody. Alucard podszedł do fotela stojącego nieopodal trumny i rozsiadł się w nim wygodnie. Nagle usłyszał myśli policjantki. Jak zwykle zbyt głośne myśli.I mimowolnie się uśmiechnął.

***
Głęboka cisza ogarnęła już całą rezydencję Hellsingów, kiedy Ceres obudziła się w swojej trumnie. Właśnie zaczynała się dla niej kolejna długa noc. Zastanawiała się czy będzie dzisiaj coś do roboty dla niej i jej Mistrza. No właśnie. Mistrz! Jęknęła załamana. Na pewno nie oszczędzi jej wielu niewybrednych komentarzy w związku z dzisiejszym rannym zajściem. Na samą myśl o tym straciła ochotę na wstanie z trumny.
- A ja naiwna myślałam, że zdołam się przed nim ukryć na jakiś czas. - Westchnęła. - A może dziś nic się nie będzie działo i nie będzie potrzeby nigdzie wychodzić? - Pomyślała z nadzieją.
Przeciągnęła się mocno siedząc na brzegu trumny i bezwiednie rozejrzała się wokół. Podeszła do stołu, na którym Walter pozostawił dla niej porcję krwi w torebce. Spojrzała na etykietę, która nie dawała złudzeń, że jest to typ AB. Rozerwała plastikowe zamknięcie ostrym kłem i wlała na raz zawartość prosto do gardła.
- „O wiele lepiej” – pomyślała.
Po chwili zapaliła jedną ze świec stojących na komodzie pod ścianą i chwytając ręcznik ruszyła do łazienki. Mimowolnie zaczęła się zastanawiać nad dzisiejszym incydentem i wymyślała w głowie jakieś dobre kontrargumenty, którymi będzie się bronić przed złośliwymi komentarzami Mistrza. Rozebrała się i wskoczyła pod prysznic. Uwielbiała kiedy ciepłe strumienie wody oblewały jej zimne ciało. Z rozkoszą zamknęła oczy i delektowała się chwilą przyjemności. Nagle, nie wiadomo kiedy, jej myśli znów powędrowały do nieprzyzwoicie przystojnego wampira. Zastanawiała się jak bardzo miłe muszą być jego dłonie na nagiej skórze pleców. Oczami wyobraźni oglądała jego postawną sylwetkę, olbrzymie białe kły i piękne czerwone oczy, tak mocno krwiste, że...
- „Chwila! O czym ja myslę do cholery!” – zganiła samą siebie w myślach.
Zniesmaczona swoimi przemyślami chwyciła gabkę i energicznie zaczęła pocierać nią swoje ramiona, wnet pokrywając się gęstą pianą. Jeszcze chwilę postała bez ruchu po czym zaczęła zmywać z siebie pianę. Przy okazji zauważyła, że wewnętrze strony jej ud są podejrzanie śliskie. Wolała się nie zastanawiać nad tym zjawiskiem głębiej. Poczuła się głupio i mocno owinięta w ręcznik szybko opuściła łazienkę. Jakież było jej zdziwienie, gdy weszła do pokoju. Wampirzycę na moment wmurowało w podłogę. Rozszerzyła szeroko oczy ze zdziwienia i przerażenia zarazem. Na środku lochu na jedynym fotelu siedział rozparty Alucard wgapiając się w nią bezwstydnie. Mimowolnie krzyknęła oburzona widząc jego protekcjonalną minę świętoszka. Poczuła, że gdyby tylko mogła, oblałaby się mocnym rumieńcem. Szybko odwróciła wzrok i pognała do komody stojącej pod lewą ścianą, by wyciągnąć świeże ubrania. Wampir przez cały czas nie poruszył się nawet o centymetr bacznie obserwując jej poczynania i śledząc powoli odwijający się z jej biustu ręcznik. Nagle zjawił się tuż za nią. Ceres odwróciła się gwałtownie. Był wyższy przynajmniej o głowę i ze swoim zwyczajowym sarkastycznym uśmiechem zaczął się przysuwać coraz bliżej. Spuściła głowę najniżej jak umiała starając się wyminąć go czym prędzej i uciec do łazienki. Wampir jednak nie zamierzał jej na to pozwolić. Ujął jej brodę w dwa palce i mocnym ruchem podniósł jej głowę zmuszając by na niego popatrzyła. Dziewczyna starała się jak mogła uciekać wzrokiem na boki, jednak wampir nie pozostawił jej wyboru.
- Policjantko, spójrz na mnie w tej chwili. – powiedział groźnym tonem.
- Tak Mistrzu. – wyszeptała zrezygnowana i popatrzyła prosto w czerwone tęczówki.
Czuła, że jej policzki mogłyby być bardziej czerwone od nich. Gdyby żyła oczywiście.
- Grzeczna dziewczynka. – uśmiechnął się krzywo nie spuszczając z niej wzroku. Doskonale wiedziała, że przejrzał jej wszystkie myśli, nawet te najintymniejsze. Chciała zapaść się pod ziemię.
- O czym ty myślisz policjantko?! – zapytał ją rozbawionym głosem. Widać świetnie się bawił jej zażenowaniem.
-Yyyyy... – to było jedyne co przyszło jej do głowy. - P-Przepraszam – wyjąkała chcąc odwrócić wzrok. Przekrzywił jej głowę tak by znów na niego patrzyła.
- Nie kazałem ci przepraszać, zadałem tylko proste pytanie. – uśmiechnął się szerzej pokazując całe uzębienie.
Victoria zaczęła tracić zimną krew, coraz mocniej czuła jak niesforny ręcznik wymyka się i przestaje juz tak mocno okrywać jej pokaźny biust. Chciała coś powiedzieć albo się wyrwać, ale stała jak sparaliżowana nie umiejąc zdecydować się na żaden ruch. Alucard zmrużył oczy.
- Jak sobie radzisz z takimi myślami, gdy jesteś sama Policjantko? – zapytał prosto z mostu.
Ceres miała wrażenie, że za chwilę ziemia się pod nią rozstąpi, a ona sama spadnie na samo dno czeluści piekielnych. Jeszcze nigdy nie czuła takiego wstydu. Duże czerwone oczy przeszywały ja na wskroś, stała tak, jak zahipnotyzowana, trzymając w bezwładnej lewej ręce przygotowaną garderobę. Marzyła tylko o tym, żeby ta sytuacja okazała się być złym snem. W tym momencie stało się to, czego tak bardzo się obawiała. Żółty frotowy ręcznik całkowicie rozplątał się i w tej samej chwili spadł na podłogę. Przerażona wampirzyca czym prędzej chciała schylić się po niego i go podnieść, jednak Mistrz trzymał jej podbródek nadal bardzo mocno unieruchamiając ją. Jeszcze raz spróbowała się schylić, jednak bez widocznego rezultatu.
- Mistrzu, proszę... – zaczęła nieśmiało. Była zrozpaczona, już nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Alucard nie zareagował na jej prośbę, dokładnie obejrzał podwładną przenikliwym spojrzeniem od stóp do głów ze specjalnym uwzględnieniem górnych partii ciała policjantki. Uśmiechnął się lekko ni to drwiąco ni karcąco.
- Ładnie to tak wystawiać to wszystko przed szefem? – zapytał ją.
Dziewczynie zebrało się na płacz. Już dawno nikt jej tak nie upokorzył. Miała ochotę po prostu zniknąć.
- Hm...to nad czym się tak zastanawiałaś pod prysznicem? – udał zastanowienie Alucard. Przymrużył oczy i udawał, że szuka w głowie odpowiedzi. - Zaraz, zaraz... jak to było. Jakie są moje dłonie na nagich plecach? – wyraźnie bawiło go pastwienie się nad podwładną.
- Chcesz zobaczyć? – zadał raczej retoryczne pytanie. Zanim dziewczyna zdążyła odpowiedzieć wampir sprawił, że jego białe rękawiczki zniknęły odsłaniając zabliźnione rany na wierzchach dłoni. Ceres mimo całego wstydu jaki ciągle czuła, nie mogła ukryć zainteresowania jego dłońmi, nie miała pojęcia, że znaki są wyryte także w skórze Mistrza. Alucard puścił jej podbródek i położył zimne dłonie na jej plecach tuż powyżej pasa. Policjantka poczuła jak jej serce podchodzi do gardła. Przymknęła oczy ciesząc się tym dotykiem. W tej samej chwili Alucard rozpłynął się w powietrzu zostawiając Victorię z rozmarzonym wyrazem twarzy na środku lochu. Dziewczyna ocknęła się i otworzyła szeroko oczy. Westchnęła zarazem z ulgą jak i z rozczarowaniem. Zaraz jednak zrozumiała, że się pośpieszyła ze swoimi odczuciami. Na szyi poczuła dobrze znany chłód. Alucard stał teraz za nią. Głośno wciągnęła powietrze, chociaż wcale nie musiała. Wampir cicho zachichotał, jak to miał w zwyczaju. Czuł, że dziewczyna wyraźnie odczuwa przed nim respekt pomieszany ze strachem. Podniecało go to nie mniej niż jej nagie ciało, które miał na wyciągnięcie ręki. Po chwili wampir z dezaprobatą popatrzył na nieprotestującą wampirzycę. Wiedział, że nie śmiałaby mu się sprzeciwić chociażby dlatego, że była jego sługą. W głębi duszy go to irytowało. Tak na prawdę przez cały czas kiedy żył lub już nie żył wszystkie kobiety, z którymi kiedykolwiek miał do czynienia zawsze skupiały się tylko na jednym. Zawsze bowiem chciały, żeby to jemu było przyjemnie. Żadna nigdy nie zaprotestowała, żadna nie powiedziała, żeby przestał, żeby ją zostawił. Wszystkie były tak samo posłuszne i uległe. Nudziło go to już, bo w ten sposób utwierdzał się ciągle w przekonaniu, że może zawładnąć każdą kobietą na świecie. Nawet Ceres, która była wampirem mimo wszystko się go bała i pozwalała mu na wszystko. Wampir uśmiechął się zadziornie. Znał tylko jedną kobietę, która nigdy nie oddałaby mu się tak łatwo. Która plułaby na niego, obrzucała wyzwiskami i krzyczała do póki starczyłoby jej sił.
- Oj Integral – pomyślał.
Nagle stracił ochotę na cokolwiek. Bez żadnego tłumaczenia znikł zza pleców policjantki zostawiając ją w totalnym osłupieniu.


7/06/2007 22:43:56 [Powrót] Komentuj









xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Draculina
brak www
data:
10/06/2007 13:39:39
IP: 83.31.27.119
Zajefajny blog. Ale czy Alu musiał tak dręczyć Victorie? to było nie Fair. Ale reakcja Inti na widok Alu w swoim łóżku- miodzio!!! Jesli chcesz to wpadnij na mój blog, jest nowa notka. Powiadom mnie o nastepnej notce!! See you!!
Integral
brak www
data:
9/06/2007 15:31:07
IP: 89.76.15.158
SP: A Ty czemu mnie nie powiadomiłaś? < zła > A może mi umknęło? ;>
Pozdrawiam
Integral
Integral
brak www
data:
9/06/2007 15:30:36
IP: 89.76.15.158
Dokładam się do poprzedniego komenta i prośby, oraz powiadamiam o nowej notce u mnie
Inti
brak www
data:
8/06/2007 06:20:15
IP: 122.16.44.146
Osz ten Alucard, lobuz jeden! Tak stresowac i zawstydzac biedna niewinna Seras!! I jeszcze w ogole podgladac jej intymne mysli, i w ogole ogladac ja naga.... Uch, naughty naughty!!!! XD
No ale jak widac, przypomniec sobie pewna blondynke i inne piersi, chocby nie wiem jak duze, przestaja interesowac XD
Prosze o dalsze nocie!!!!! XD




design - Dead Zone

.

Archiwum

2008
Luty
2007
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj



Czytam
Inti
Integral
Integral and her servant
Total A x I
Inte - Hellsing
Integral - Alucard